Blog I'm Dominika Polak prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

Sierpień 12, 2019

FOMO. Czy potrafisz wylogować się do życia?

Jeszcze tylko sprawdzę Instagrama…

Telefon komórkowy to nieodłączny element naszej codzienności. Mamy go zawsze przy sobie. A czy zdarzyło Wam się wyjść ostatnio z domu zapominając o swoim smartfonie?

Każdy z nas korzysta z internetu w telefonie. Każdy, bez wyjątku. Taki mamy świat i tego nie zmienimy. Nie masz mediów społecznościowych – nie istniejesz, a jeżeli nie pokażesz czegoś w sieci to tego nie ma. Chyba część z nas zatraciła się w ogromie możliwości, które daje nam autoprezentacja w sieci. W którym momencie doszło do tego, że upubliczniamy niemal wszystko, a podczas spędzania czasu z najbliższymi nie jesteśmy w stanie wyłączyć lub odłożyć telefonu? Co więcej, pomimo włączonych powiadomień i tak sprawdzamy, czy aby na pewno nic nam nie umknęło. Telefon zawsze leży w zasięgu wzroku. Może ktoś zadzwoni, może ktoś napisze, a może ktoś właśnie wrzuca coś ciekawego do sieci. Musimy być na bieżąco, stając się powoli niewolnikami wirtualnego świata.

Tożsamość człowieka kształtuje się obecnie w oparciu o Internet. Od wielu lat komunikacja między znajomymi lub rodziną odbywa się w oparciu o media społecznościowe. Nawet dziadkowie zakładają konto na Instagramie, aby wiedzieć, co dzieje się u ich wnuków. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie moja Babcia i powiedziała, że jej sąsiadka wie o mnie więcej niż ona. Dlaczego? Bo obserwuje mnie na Instagramie… Jest to bardzo przykre, ale też bardzo prawdziwe.

Obserwowanie znajomych lub nieznajomych. Podpatrywanie życia celebrytów i gwiazd. Rozmyślanie nad własnymi wpisami i zdjęciami. Kiedy widzimy, że nasz sposób korzystania z Internetu wymyka się spod kontroli należy zacząć działać. Badania psychologów potwierdzają, że korzystanie z mediów społecznościowych ma pozytywny wpływ na nasze życie, ponieważ możemy nawiązać nowe znajomości, znaleźć inspiracje lub zasięgnąć porady, ale kiedy czas ten wydłuża się i zaczynamy nadmiernie skupiać się jedynie na życiu toczącym się w Internecie możemy wpaść nawet w depresję.

Silny strach przed wylogowaniem się

Dzień zaczynasz od sprawdzenia powiadomień na swoim telefonie? Cały czas jesteś online? Masz wrażenie, że jeżeli nie sprawdzisz, co się dzieje w Internecie ominie Cię jakieś ważne wydarzenie?

Korzystanie z mediów społecznościowych zamiast radości powoduje u Ciebie rozdrażnienie? Być może padłeś ofiarą FOMO. FOMO to skrót od angielskiego zwrotu “Fear of Missing Out“. Oznacza lęk przed odłączeniem od internetu i mediów społecznościowych.

Nie mamy wpływu na to jak zmienia się nasz świat. Media społecznościowe stały się częścią naszego życia. Nie kontrolujemy już nawet ile razy w ciągu dnia sięgamy po telefon i sprawdzamy, co się dzieje na Instagramie lub Facebooku, przeglądamy skrzynkę mailową. Podglądamy i śledzimy życie innych ludzi. Znajomych i tych całkiem nam obcych. Najważniejszy jest jednak dystans, bo tkwimy w wirtualnej rzeczywistości po uszy.


Prowadzony przeze mnie profil na Instagramie oraz blog powoduje, że jednym z elementów mojej codzienności stał się Internet. Na bieżąco sprawdzam profile innych osób, interesuję się tym, co dzieje się na stronach firm, z którymi współpracuję. Wrzucam posty, relacje oraz wpisy na bloga. Robię to regularnie, bo nam tym polega część mojej „pracy”.

Pewnego dnia zauważyłam, że czas spędzony na Instagramie powoduje u mnie rozdrażnienie. Wstawałam rano i jedyne o czym myślałam, to nowy post. Nowa relacja. Nowe zdjęcie. Nowe miejsce. Często niepomalowana i w piżamie siedziałam w domu i przeglądając profile innych osób miałam wrażenie, że tylko ja o tej porze nie zjadłam pięknie przyrządzonego fit-śniadania, nie pokazałam tutorialu jak się pomalować i uczesać i nie jestem właśnie w drodze do jakiegoś ekscytującego miejsca lub nie wracam właśnie z treningu na siłowni. ba! Mając jednocześnie czas dodać nowy post, odpowiedzieć na komentarze i nagrać kilkuminutowe stories.

Zaczęłam czuć presję i nie odczuwałam już radości z tego, co robię. Jeżeli nie miałam nowego zdjęcia w zanadrzu zaczynałam czuć niepokój. Na siłę starałam się tworzyć ekscytującą rzeczywistość wokół siebie. Kosztem rodziny. Miałam wrażenie, że zniknę jeżeli nie będę wystarczająco ciekawa. Porównywałam się i wychodziłam na tym zawsze niewystarczająco dobrze.

Wtedy powiedziałam sobie STOP. Zaczęłam odkładać telefon w ciągu dnia. Przestałam obsesyjnie sprawdzać powiadomienia. Zrozumiałam, że nie będę kreować rzeczywistości, która mnie otacza, a zacznę żyć własnym życiem. I prawdziwe życie pokazywać na Instagramie. Skupiać się na sobie, a nie na innych. I przede wszystkim – nie będę się porównywać. Nasz umysł jest tak skonstruowany, że gdy widzi jakiś obraz, od razu zaczyna się porównywać. Trudno jednak porównywać się do idealnie wykreowanego świata, bo taki idealny świat nie istnieje.

Media społecznościowe pełnią pozytywną rolę i nie zamierzam ich demonizować. Sama z nich korzystam i lubię to robić. Nowe znajomości, inspiracje to aspekty, które powodują, że nigdy nie zamierzałam przestać z nich korzystać, ale postanowiłam robić to z głową tak, aby nie odbierać sobie radości. Treści wrzucane do Internetu są wyselekcjonowane pod względem ich atrakcyjności. Teoretycznie każdy o tym wie. Teoretycznie… Mamy skłonność do idealizacji tego, co widzimy u innych. Cudze szczęście łatwiej jest zauważyć niż swoje. Przysłowiowa trawa u naszego sąsiada jest zawsze bardziej zielona niż u nas i nawet jeżeli ta u „sąsiada” na Instagramie (choćby była nawet szmaragdowa od nałożonego filtra), nie może nas pozbawiać zdrowego rozsądku.

Instagram to festiwal autopromocji. To miejsce inspiracji. Dla mnie to miejsce, w którym szukam pięknych zdjęć. Wiele osób zarabia na tym, aby profil wyglądał doskonale. Profil może być doskonały, ale codzienna proza życia, to już całkowicie coś innego. Im dłużej jestem w tym środowisku, im więcej osób poznaję, tym bardziej rozumiem, że prawdziwe życie i prawdziwe „ja”, to całkiem inna bajka. Instagram to w większości fikcja. Nic tutaj nie dzieje się za darmo.

Lajkuję, komentuję, udostępniam – więc jestem

Nie straszę mediami społecznościowymi. To my korzystamy z naszych urządzeń i to my decydujemy co w Internecie robimy i kosztem czego.

Wydaje Ci się, że Twoi znajomi wiodą ciekawsze życie niż Twoje? Zastanawiasz się dlaczego Twoje życie tak nie wygląda? Poczucie „gorszego” lub bardziej nudnego życia może prowadzić do zachowań, które mają zły wpływ na nasze otoczenie. Złudzenie „lepszego” życia w Internecie może odbić się na nas samych. W jaki sposób?

FOMO daje nam impuls do częstszego publikowania postów lub stories. Chcemy stwarzać pozory ciekawego życia. Dodając zdjęcie lub stories oczekujemy odzewu osób, które nas obserwują. Obiad , który przygotowujemy nie smakuje nam tak dobrze, gdy nie polubi go odpowiednia liczba osób.

Odpowiednia liczba osób, która go nawet nie spróbowała… Odpowiednia liczba lajków jest cenniejsza niż opinia najbliższych o tym, czy obiad rzeczywiście był smaczny.

Z kolei DA (Disconnectivity Anxiety) to lęk przed odłączeniem od sieci. Pojawia się w sytuacji, gdy nie mamy dostępu do Internetu. Objawia się poczuciem zmartwienia, gniewu, a nawet lęku. Daje o sobie znać przyspieszonym biciem serca, zwiększoną potliwością.

Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy?

Spróbuj jeden dzień być całkowicie offline.

Spróbuj zostawić telefon na cały dzień.

Spróbuj nie sprawdzać.

Podglądanie czyjegoś życia stało się codziennością. Mamy możliwości, aby temu zapobiec – na przykład oznaczając niektóre treści jako prywatne – ale rzadko z nich korzystamy. Dlaczego?

Poprzez media społecznościowe możemy kreować własną osobę, tak jak chcemy. Stwarzamy swój wizerunek. Walczymy o uznanie. Osoba, która publikuje treści w Internecie oczekuje, że zostaną one zauważone. Lajki, komentarze, udostępnienie stały się swoistą walutą społeczną. Oczekujemy, że nasze starania zostaną odpowiednio „wynagrodzone”. Wszystko dzieje się po „coś”.

Problem zaczyna się, gdy nasze starania nie zostaną docenione. Zdjęcie nie otrzymało odpowiedniej liczby serduszek lub komentarzy. Zaczynamy się zastanawiać, czy coś jest z nami nie tak. Z NAMI nie tak! Nie ze zdjęciem (które przecież może się nie podobać i nie ma to żadnego odniesienia do nas samych). Pojawiają się myśli, że nie jesteśmy wystarczająco interesujący. Zaczynamy się porównywać…

Wydaje Wam się to przerażające? Przypomnijcie sobie ile razy widzieliście sytuację, w której ktoś dodaje ponownie to samo zdjęcie tłumacząc, że to Instagram lub dziecko je usunęło… A nóż otrzyma więcej lajków… Może godzina była nieodpowiednia? Może jednak jestem interesujący?

FOMO to poczucie lęku spowodowane tym, że nie jesteśmy na bieżąco. Stres rozładowuje sprawdzenie powiadomień, ale także aktywne uczestnictwo w wirtualnym świecie. Dzielenie się najdrobniejszymi szczegółami swojego życia, aby nie zostać pominiętym, zostać zauważonym, być lubianym. Liczba wrzuconych zdjęć, relacji zaczyna stanowić o jakości naszego życia. Jeżeli czegoś nie wrzucisz do sieci – to nie istnieje. Nie pokazujesz partnera, narzeczonego, męża w sieci? Jesteś samotną matką?

Warto doceniać rzeczywistość, która nas otacza. Odłożyć na chwilę telefon. Skupić się na ludziach, którzy nas otaczają. Nie dać się zwariować powierzchownej akceptacji, czy bliskości. W momencie, w którym zrozumiałam, że za bardzo skupiam się na tym, co dzieje się w Internecie zamiast wokół mnie zadałam sobie podstawowe pytanie. Gdy dzieje się coś przykrego, do kogo wówczas mogę zadzwonić? Z kim mogę się spotkać i porozmawiać? Kto znajdzie dla mnie czas? Rodzina, przyjaciele są z nami bez względu na liczbę lajków. Instagram nas nie przytuli. Liczba lajków nie pocieszy.

Ciągle zalogowani

Jesteśmy ciągle zalogowani. Szukamy w Internecie przyjaźni, inspiracji, opinii, porad, rozrywki. Dzielimy się naszym życiem, uczestniczymy w życiu innych. Wyrażamy siebie. Oceniamy innych. Chcemy być zauważeni. Chcemy być jacyś.

Zaczyna się niewinnie – od ukłucia zazdrości względem osób, które na pozór prowadzą ciekawsze życie. Później przychodzą wątpliwości, czy robimy to, co powinniśmy. Finalnie każda decyzja wydaje się błędna. Jeżeli gdzieś jesteśmy, to znaczy, że gdzieś indziej nas nie ma. FOMO można zdefiniować jako lęk o to, że inne osoby w danym momencie przeżywają ciekawsze doświadczenia. Nie doceniamy tego, co przeżywamy my. A nawet jeżeli przeżywamy coś ekscytującego, to i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto przeżywa coś bardziej. Żyje „lepiej”.

W świecie internetu panuje „pseudonarcyzm”, który polega na skoncentrowaniu na własnym „ja”. Daje on wrażenie, że inni są tak samo zainteresowani naszym życiem, jak my sami. Nieustannie podglądamy. Robimy coś czego nie robimy w realnym życiu. Podglądamy bezkarnie, bo wszyscy umówili się na taką konwencję. Jeżeli my podglądamy, to tego samego spodziewamy się od innych. Każdy z nas kieruje się jakąś strategią. Strategią, która pozwoli pokazać nam się w jak najlepszym świetle – największej ilości lajków, największej liczbie obserwatorów, najciekawszego komentarza. Ci, którzy wiedzą jak najlepiej się pokazać, zajmują lepszą pozycję w internetowej hierarchii.

Jeżeli wystawiamy się na oceny innych chcemy, aby były jak najlepsze.

Komentujemy życie innych, zgodnie z regułą wzajemności.


I tak handlujemy wirtualną walutą.

Log out of Instagram. Log in real life


Zadaj sobie pytanie, co jest dla Ciebie ważne?

Czy dostałeś ostatnio powiadomienie, na które musiałeś odpowiedzieć natychmiast? Czy musiałeś je sprawdzić natychmiast? Czy coś by się stało, gdybyś zobaczył je za kilka godzin lub za kilka dni?

Nie chcę, aby ktoś pomyślał, że zniechęcam do korzystania z mediów społecznościowych.

Nie jest tak i nie będzie, ponieważ sama z nich korzystam.

Musimy żyć w wirtualnym świecie z głową.

Nikt nie jest idealny. Nikt nie ma idealnego życia.

Porównywanie się nie ma żadnego sensu, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ma „lepiej”.

Można przegapić jakieś wydarzenie, przegapić swojego życia nie warto…


Na sam koniec odpowiedz na jedno pytanie.

Ile razy w ciągu dzisiejszego dnia sięgnąłeś po telefon, żeby sprawdzić, co się dzieje w Internecie ? A może sięgnąłeś po niego nawet podczas czytania tego artykułu? 🙂


0 KOMENTARZY

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o