Blog I'm Dominika Polak prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

Luty 6, 2019

Teoretycznie to nie jest moja wina. Ja jednak nie mogę pozbyć się poczucia winy.

Ostatnie dni przed porodem były bardzo ciepłe, nie padał deszcz

Jak na złość nie padał deszcz. Wszystko w domu było prawie gotowe do przeprowadzki. Czekaliśmy tylko z niecierpliwością, aby trawa ładnie wzrosła. Nowy dom i psy biegające po błocie. Nie, to nie był dobry pomysł. Wymarzyłam sobie, że wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Trawa musi być zielona po moim powrocie ze szpitala. Musimy być wszyscy razem. Koniec. Kropka.


Data cesarskiego cięcia zaplanowana była na 9 maja 2018 roku, dzień wcześniej zawiozłam Nadię do moich rodziców. Wieczorem, jak zwykle ostatnimi dniami, postanowiłam pojechać do naszego nowego domu i podlać trawę. Trochę mi to zajmowało, ale lubiłam to. W jakiś niezrozumiały dla mnie sposób mnie to odprężało. Mogłam się wyciszyć. I to było jedyne zajęcie, na które pozwalał mi Dawid. Przecież nie mogłam w zaawansowanej ciąży nosić i przestawiać pudeł ze wszystkimi naszymi rzeczami, a bardzo chciałam aktywnie uczestniczyć w procesie przeprowadzki. Zawsze byłam bardzo aktywna. Siedzenie i patrzenie mnie męczyło.


Dochodziła godzina dwudziesta. Zadzwoniła moja Mama z pytaniem jak się czuję. Jestem bardzo spokojna – odpowiedziałam. Miałam już przecież cięcie cesarskie z Nadią. Wiem jak to wygląda. Mogłabym powiedzieć, że zarówno operację, jak i pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze. W sensie fizycznym. Psychicznie było gorzej, ale to Nadinka jest moim pierwszym dzieckiem. Teraz już wiem, czego się spodziewać. Oby tylko nie dopadł mnie baby blues. Pomyślałam. Szybko jednak moje myśli skupiły się na trawie. Jeszcze tylko pół godziny i jadę do domu, który wynajmowaliśmy na czas remontu. Szczerze go nienawidziłam i byłam bardzo szczęśliwa, że spędzę w nim ostatnią noc.


Dojechałam o godzinie dwudziestej pierwszej. Szybki prysznic. Jeszcze tylko zrobię pranie i zostawię ostatnie rzeczy w korytarzu, żeby Dawid na pewno ich nie zapomniał wziąć. Tutaj już nie wrócę. Postanowiłam już dawno. Dom, który wynajmowaliśmy bardzo źle na mnie wpływał. Czułam się w nim źle, nieswojo. Ciężko jest mieszkać w miejscu, którego się nienawidzi. Ja tego miejsca nienawidziłam. Czułam w nim negatywną energię. Być może wydarzyło się tutaj coś złego? Zawsze tak sobie to tłumaczyłam.


Za dwanaście godzin poznamy Ignasia, powiedziałam do Dawida, kiedy kładliśmy się spać. Niemożliwe jak to szybko zleciało. Dziewięć miesięcy minęło nawet nie wiem kiedy. Przeprowadzka z Krakowa do Kędzierzyna. Remont nowego domu. Do tego Nadinka, która wymagała bardzo dużo naszej uwagi. Druga ciąża różni się od pierwszej, zdecydowanie szybciej mija. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


09 maja urodzi się Ignaś dodałam w myślach


Wstaliśmy bardzo wcześnie, już przed ósmą musieliśmy pojawić się w szpitalu, a do Krakowa mieliśmy półtorej godziny drogi. Za oknem ulewa. Ciemno, szaro i buro. Po co ja tę trawę podlewałam cały wieczór ? Pomyślałam. A może to pogoda wyświadcza mi przysługę, żebym nie musiała się martwić o to, kto będzie o tę trawę dbał, gdy nas nie będzie? Szkoda, że nie świeci słońce, miałam nadzieję na zdjęcie w rzepaku przy wschodzie słońca. Trudno. Zrobię po porodzie.


W radio jak zawsze leciało kalendarium. 09 maja imieniny obchodzą Grzegorz, Hiob, Maria … 09 maja obchodzimy Dzień Unii Europejskiej … 09 maja urodzi się Ignaś dodałam w myślach.


Dawid całą drogę milczał, gdy zapytałam się, co się dzieje, odpowiedział że się martwi. Czym się martwisz? Przecie wszystko jest w porządku. Jedynym Twoim zmartwieniem powinno być to, czy Ignaś będzie taki, jak sobie wymarzyliśmy. Resztę znamy. Jest zdrowy. Przecież wiesz. Powiedziałam zdenerwowana. Nie odpowiedział. Na pewno stresuje się szpitalem, igłami, strzykawkami i wszystkim, co można tam napotkać. On zawsze tak ma, tłumaczyłam to sobie.


Podjechaliśmy pod szpital. Zapytałam Dawida, czy zrobi mi ostatnie zdjęcie z brzuszkiem. Zgodził się, jak zawsze. Nie było najpiękniejsze, bo budynek szpitala do ładnych nie należy, ale na pamiątkę w sam raz. Ostatnie badania, wypełnianie dokumentów, krótka rozmowa z moim lekarzem. Proszę się pożegnać powiedziała pielęgniarka. Szybki buziak i poszłam wzdłuż korytarza za bardzo młodą dziewczyną. Po kilku sekundach odwróciłam się, żeby pomachać Dawidowi. Odmachał i lekko się uśmiechnął. Nie wiedziałam jeszcze, że kiedy spotkamy się kolejny raz, nasze życie nie będzie już takie samo. Nie wiedziałam, że będziemy całkiem innymi osobami.


Podczas podawania kroplówek czułam się bardzo źle. Nie pamiętałam, żeby z Nadią było podobnie. Postanowiłam wrzucić zdjęcie sprzed szpitala na Instagram. Dodawanie posta pozwoliło mi na chwilę zapomnieć o tym jak się czuję. Po kilkunastu minutach poprosili mnie o przejście na salę operacyjną. Zaczęło się. Za pół godziny poznam Ignasia. Będę mamą dwójki dzieci. Nie mogłam się doczekać. Serce zabiło mi mocniej.


Dlaczego nikt nic nie mówi?


Na sali operacyjnej atmosfera była radosna, wręcz przyjazna. Młode panie położne żartowały i pomogły mi się rozluźnić. Bardzo bałam się wkłucia igły koniecznej do wykonania narkozy. Poszło gładko. Jedna z położnych trzymała mnie wtedy za rękę. Nigdy jej nie zapomnę. Przyszedł lekarz, który prowadził mi ciążę. Jeszcze tylko chwila i po wszystkim. Narkoza działa. Można rozpocząć cięcie. Na sali nadal można słyszeć śmiech, żarty i niezobowiązujące rozmowy. Tak ładnie Pani wygląda, jest Pani taka uśmiechnięta, może zrobię Pani zdjęcie na pamiątkę – zapytał anestezjolog. Zgodziłam się. Poczułam, że zaczynają ciąć. Kobiety, które miały przeprowadzoną cesarkę, znają to uczucie. Przypomina to szarpanie po brzuchu. Usłyszałam, że mój doktor powiedział „stopy”. Mają go! Już po wszystkim. Zaraz go zobaczę. Nagle uderzyła mnie panująca wokół cisza. Dlaczego nikt nic nie mówi? Ta cisza do dzisiaj dźwięczy mi uszach. Przerażająca cisza.


Podszedł do mnie anestezjolog i powiedział, że Ignaś urodził się z wadą. Jaką wadą?! Przecież kilka dni temu robiłam USG. Co się stało? Co musiało się wydarzyć w ciagu tych kilku dni, że dziecko nie jest zdrowe, tak jak zapewniano mnie przez ostatnie miesiące. Co zrobiłam źle? Co się dzieje?


Te wszystkie pytania kotłowały mi się w głowie. Nie odpowiedziałam jednak nic. Może to zły sen? Narkoza źle na mnie działa? Przecież widziałam w telewizji przypadki, że ludzie pod wpływem narkozy majaczyli. Cisza nadal trwała, ale nagle na sali zrobił się ruch.


Podeszła do mnie pani doktor, chyba pediatra. Teraz już nie pamiętam. Proszę zobaczyć, to jest Pani syn. Ma wadę nóżek. Jedna jest krótsza i zdeformowana. Druga wykrzywiona o prawie sto osiemdziesiąt stopni. Tyle widzimy teraz. Musimy zabrać go na badania. Sprawdzić, czy ma jeszcze jakieś wady. Widziałam go kilkanaście sekund. Nawet go nie dotknęłam. Czy on przeżyje ? Co zrobiłam źle? Gdzie popełniłam błąd? Zobaczę go jeszcze? To nie dzieje się naprawdę!


Zszywanie brzucha trwało dla mnie wieczność. Chciałam uciec. Zapaść się pod ziemię. Nikt nic do mnie nie mówił. Kiedy zabrano Ignasia, na sali znów zapadła ta przerażająca cisza.


W końcu skończyli i wywieźli mnie na korytarz. Tam czekał Dawid. Zapytałam się go tylko, czy widział Ignasia. Powiedział, że tak. Nic więcej nie byliśmy w stanie powiedzieć. Nasze życie zamieniło się w koszmar. W jego oczach widziałam ból. Nie da się tego opisać. Nasze oczy mówiły wszystko. Przerażenie, ból, strach. Nie tak miało być. Chciałam płakać. Chciałam, żeby ten ból ze mnie wyszedł. Nie umiałam.


Na sali pooperacyjnej byłam sama. Z Dawidem. Położne kazały mi odpoczywać. Nie wiem jak można odpoczywać w takiej sytuacji. Nie zmrużyłam oka. Zaczęłam szukać w internecie wszystkiego na temat wad stóp. Dawid dzwonił wtedy do rodziny. Czekali z niecierpliwością na zdjęcia Ignasia, ale nie mogliśmy ich zrobić. Wiedzieli już chyba, że coś musi się dziać. Nie dawaliśmy żadnego znaku, a minęło kilka godzin od porodu. Najczęstszym wynikiem wyszukiwania była hemimelia. Weszłam w grafikę Google. Pokazałam zdjęcia Dawidowi. Kazałam mu iść do Ignasia i zobaczyć jego nóżki. Po powrocie powiedział, że wygląda to tak samo, jak w internecie. Jakiś trop mieliśmy. Lekarze jeszcze nie mogli powiedzieć, co to za wada. Musieli wykonać serię koniecznych badań. Procedury.


Wieczorem zostałam przewieziona do mojej sali. Jak dobrze, że wykupiłam jednoosobową. Nie przeżyłabym widoku zdrowych dzieci. Nie teraz. Położna przywiozła Ignasia, żebyśmy mogli zobaczyć dokładnie jak wyglądają jego stopy. Serce mi pękało z żalu. Czy to go boli? Czy reszta jest w porządku? Co się będzie z nim działo? Co się stało? Dlaczego akurat on? Po kilku minutach zabrała Ignasia. Powiedziała, że muszą go obserwować, ze względu na jego wadę. Czekają też na wyniki reszty badań. Kazałam Dawidowi jechać do domu. Chciałam być sama. Sama. Nie chciałam, żeby ktokolwiek na mnie patrzył. Czułam się winna. Jeżeli to ja nosiłam go w brzuchu, to to musi być moja wina.


Nie mogłam zasnąć. Postanowiłam napisać post o tym, co się stało. Niech wszyscy już wiedzą. Chcę mieć to za sobą. Nie zniosę więcej wiadomości z pytaniem, jak Ignaś. Dzień, na który czekałam tyle miesięcy. Dzień, który kojarzy się z radością i szczęściem zmienił się w dramat. Czułam się oszukana. Czułam się zagubiona. Czułam się winna. Czułam, że zawalił mi się świat. Dostałam masę wsparcia, ale to tylko słowa. Słowa pocieszenia, które nic nie zmienią. Dzięki wiadomościom wiedziałam już, gdzie znajdują się najlepsi specjaliści ortopedii dziecięcej. Miałam w głowie już jakikolwiek plan działania.


Przepraszam Cię, synku


Kolejnego dnia dowiedziałam się, że reszta badań wyszła pozytywnie. Jedyna wada, którą ma Ignaś, to wada stóp. Na szczęście. Przywieźli mi go. Mojego synka. Naszego Ignasia. Przytuliłam go do siebie i jedyne co potrafiłam powiedzieć, to przepraszam. Przepraszam Cię synku.


Dla mnie jesteś idealny, ale świat jest okrutny.

Przepraszam Cie, bo będziesz musiał od pierwszych dni swojego życia przeżywać ból.

Przepraszam Cię, bo będziesz musiał znosić nieprzyjemne spojrzenia.

Przepraszam Cie, bo będziesz musiał znosić nieprzychylne komentarze.

Przepraszam Cie, bo nie mogę wziąć tego na siebie.

Za każdym razem, kiedy patrzę na nasz ogród i na trawę, która pięknie wzrosła chce mi się wyć. Trawa po powrocie ze szpitala była zielona, tak jak sobie zaplanowałam, ale nic nie było takie już takie samo.


Hemimelia to bardzo rzadka wada wrodzona. W Polsce z tą wadą rodzi się od trzech do siedmiu dzieci rocznie. U Ignasia zdiagnozowano hemimelię fibular, czyli brak kości strzałkowej w lewej nodze oraz stopę końsko szpotawą w prawej. Prawa stopa jest dodatkowo niewykształcona, ma jedynie 4 paluszki. Hemimelia rozwija się na samym początku ciąży (pomiędzy 4 a 6 tygodniem ciąży). Przyczynami hemimelii są: mutacja genowa, promieniowanie rentgenowskie, leki – już wycofane lub wirus.


Podczas ciąży nie byłam narażona na działanie promieniowania RTG, nie brałam żadnych leków, nie byłam też chora. Teoretycznie to nie jest moja wina. Ja jednak nie mogę pozbyć się poczucia winy. Codziennie przepraszam Ignasia za to, co się stało. Może nie powinnam, ale nie potrafię inaczej. Nie potrafiłam też się załamać. Jestem Jego Mamą.


46 KOMENTARZY

46
Dodaj komentarz

avatar
42 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
42 Comment authors
DominikaAleksandraWeronikaMagdaPatrycja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina
Gość
Paulina

Jesteś cudowna Mamą a Ignaś cudownym chłopcem! Pamietam jak zobaczyłam Twoje zdjęcie przed szpitalem, ze zaraz będzie po, wtedy pomyślałam, ze ja jeszcze dwa miesiace mam przed sobą.
Uwielbiam Was oglądać! Macie taka sile, ze ze wszystkim dacie rade!
Pozdrawiam Was serdecznie 😘

Majka
Gość
Majka

Najpiękniejszy i najbardziej wzruszający post jaki kiedykolwiek przeczytałam. Codziennie modlę się o zdrowie dla Pani synka, oby wszystko było tak jak być powinno.

Magda
Gość
Magda

Bardzo poruszający i prawdziwy wpis. Ignaś ma wspaniałą rodzinę, z która pokona każdą przeszkodę. A w przyszłości będzie jeszcze silniejszy i zdobędzie nie jeden szczyt. Tegou życzę z całego serca i trzymam kciuki za całą waszą rodzinkę 😍

Domi
Gość
Domi

Bardzo wzruszajacy wpis! Trzymamy za Was kciuki!✊🏼✊🏼✊🏼✊🏼✊🏼I czekamy na dalsze wieści. Ignas za chwile będzie biegał za Nadia 🥰💙😘

Izabela
Gość
Izabela

Jestem matka, także dwójki dzieci. Serce mi pęka kiedy to czytam. Nie przepraszaj tylko daj mu poczucie normalności. Jest tak samo idealny jak inne dzieci, zasługuje na wszystko. Od pocztku robisz wszystko by ta wadę wyeliminować. I tak jak w DDTVN – nie ma opcji zeby nie chodził, bedzie biegał ❤️ Na szczęście nie ma wady ani choroby która odbiera rodzicom dzieci, całe życie i świat przed nim ❤️❤️

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Nie wiem co napisać…lzy lecą po policzku A właśnie siedzę na korytarzu gabinetu ginekologicznego ale tylko w celach profilaktycznych…….jesteś wspaniała wyjątkowa jak i twój syn. Jesteśmy z wami❤

Asia
Gość
Asia

Pięknie napisane ❤️ Wiem jak musiało być ci ciężko.. wiem doskonale co czuje mama w środku kiedy dowiaduje się ze jej dziecko jest chore, niepełnosprawne 😞 ale tak jak to napisałaś „jesteś jego mama” tak samo jak ja jestem mama swojej niepełnosprawnej córki i dla naszych dzieci zrobimy wszystko ❤️
Powodzenia 😘

Marta
Gość

Wiem doskonale co czułaś, przeżyłam coś bardzo podobnego. Też byłam w drugiej ciąży, też mam starszą córeczkę i też poprzez cesarke urodziłam synka. Też miał być zdrowy. A jednak, urodził sie z niewykształconymi podudziami i stopami. U obu nóżek 😢 Do końca życia czeka go protezowanie, bez tego nie będzie chodził. Tak wiec rozumiem co czułaś. Tyle że ja płakałam, nie byłam w stanie z nikim rozmawiać. To byla moja pierwsza cesarka i nie planowana. To było 24 lipca 2018r. Zmieniło całkowicie nasze życie 😢

Elwira
Gość
Elwira

Przepiękny tekst pisany prosto z serca. Wzruszyłam się ale wierzę że wszystko będzie dobrze i Ignasia czekają same szczęśliwe chwile 😘😘

Asia
Gość
Asia

piękny, szczery wpis. Stres związany ze strachem o życie, o zdrowie, o dobro dziecka jest niewyobrażalny, a codziennie doświadczamy go na wielu płaszczyznach. jesteś wspaniałą mama 😊 dla swoich dzieci najlepsza ❤

@kinjja
Gość
@kinjja

Dominika, jesteś niesamowitą kobietą. Ten wpis wycisnął ze mnie łzy totalnie. Jesteś wspaniałą Mamą, a Twój Dawid cudownym Tatą. Jesteś siłą. A Ignaś ma w Was wszystko czego mu potrzeba.
Ściskam Was mocno i jestem z Wami całym sercem!

Kinga
Gość
Kinga

Czytam i płacze 😓😢 3 tygodnie po narodzinach Ignasia urodziłam swojego synka – pamietam jak się wtedy bałam czy na pewno wszystko będzie w porządku, synek w 8 miesiącu przestał rosnąć i przybierać na wadze. Na szczęście to była wina łożyska – z nim było i jest wszytko dobrze. Ale oglądam Was co dzień i modlę się za Was wszystkich o sile, wytrwanie i o to żebyście nigdy się nie poddali. ✊

Ina
Gość
Ina

Sama mam małego synka i łzy mi lecą jak szalone po przeczytaniu tego posta nie chce dodawać kolejnych słów otuchy które i tak nic nie zmienia ale jesteś wzorem i Ignas kiedyś będzie vardzo dumny ze ma taka super mamę na pewno!!

Ina
Gość
Ina

I

Gosia
Gość
Gosia

A ja dzięki Twojemu zdjęciu sprzed szpitala trafiłam na Twój profil na ig. Zobaczyłam śliczna uśmiechnięta blondynkę w warkoczykach i chciałam sprawdzić co to za dziewczyna zaraz urodzi w tym samym szpitalu co ja kilka miesięcy wcześniej:) Jesteś niesamowita. Wiele dzięki Tobie się nauczyłam. A Ignas ma ogromne szczęście mając taka wspaniała Rodzinę i tak wyjątkowa mamę. Życzę Wam dużo zdrowia!!

Joanna
Gość
Joanna

Pięknie opowiedziane i bardzo wzruszające, pamietam jak śledziłam was na isntagramie cała ciąże i później ten pierwszy wpis to aż pare razy czytałam co jak jak to możliwe, bardzo sie tym przejęłam i dalej was śledzę i widze jaka jesteś silna i Ignas ma szczęście ze ma tak wspaniała rodzine. A idealnie to nigdy nie jest u nikogo nie da sie zaplanować ze trawa będzie zielona zawsze i ja tez o tym wiem ale 3 macie sie cieplutko buziaki

Ola
Gość
Ola

Popłakałam się… Moja córeczka też miała urodzić się w maju 2018. Tylko mój lekarz w 13 tyg znalazł pierwsze wady. Wytrzewienie jelit. Ok, to się leczy, damy radę. Stopa konsko-szpotawa. Dobra, nie będzie baletnicą, trudno. 3 tygodnie później zespół taśm owodniowych. Jelita na wierzchu, stopa uwięziona w taśmach i nieruchoma, rączka bez palców. A tu jeszcze 20 tygodni do końca, co będzie dalej? Jak połknie taśmę i będzie rozszczep podniebienia? Jak taśma ją udusi? Tego wieczoru po amniopunkcji odeszły mi wody, bez rozwiniętych płuc nie miała szans, więc pozwoliliśmy jej odejść. Ale nie mogę przestać czuć się winna.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Jesteś dzielną i silną kobietą. Ignaś ma szczęście, że ma tak wspaniałą mamę. Twój post to jeden z najbardziej wzruszajcych jakie kiedykolwiek czytałam. Duzo zdrowia dla was, Ignaś to silny chłopiec :*

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Silna kobieta jesteś! Podziwiam!!!
Będzie dobrze! Życzę dużo zdrówka oraz samych pozytywów!
Patrząc na Twoje zorganizowanie oraz podejście musi być tylko dobrze! Buziaki 🙂

Ilona
Gość
Ilona

Jesteście wspaniałymi rodzicami, najtrudniej jest patrzeć jak takie maleństwo cierpi, aż serce pęka. Życzę duuuzo zdrówka i abyście trafili na najlepszych specjalistów. ❤️❤️❤️

Sylwia
Gość
Sylwia

Jestes silna osoba i za to Ciebie podziwiwm. Zresztą nie tak dawno pisalam Ci to w wiadomosci na IG. Czytajac Wasza historie poplaklam sie mimo ze wiedzialam co Was spotkalo. Lecz nie moge zrozumiec czemu los tak kaze szczesliwe mlode malzenstwa, a inne kobiety ktore katwgorycznie nie moga miec dzieci bo pija pala ect rodza zdrowe dzieci. Gdzie tu logika? Nigdy tego nie zrozumiem 🙁
Jestem z Wami calym sercem ❤ buziaki dla Was od mama_olinka i Olinka ;*

E❤️
Gość
E❤️

Ignaś jest naszym Skarbem! I trafił na najlepszą mamę na świecie. Pisząc to ciekną mi łzy po policzkach, bo Ignaś jest dla mnie jak mały synek! I za kazdym razem przeżywam to wszystko na nowo. Chyba nigdy nie zrozumiem „dlaczego?”.. tak jak napisałaś, świat jest okrutny, ale my zrobimy wszystko, żeby Ignasia świat był wspaniały!

Magdalena
Gość
Magdalena

Pięknie,a zarazem wzruszające post . Nie zapomnę tego dnia kiedy weszłam na IG i zobaczyłam ten wpis było to chyba 9-go maja. Byłam wtedy w 14 tyg ciąży. Pamiętam że płakałam , poniewaz całkowicie się wczulam w role mamy, wyobrażałam sobiw co musisz czuć matka która tak pięknie przechodziła całe 9 miesiący ciąży,a my razem z nią. Mimo wszytko Ignas jest wspaniałym chłopcem, a największym szczęściem jest to że ma tak wspaniała kochającą mamę,tatę i siostrę Nadinke. Ja jestem pewna i wierzę w to bardzo mocno że wszystko się dobrze skończy i będzie tańczył i grał w pilke. Wiara czyni… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Jest Pani cudowna kobietą i tak niewyobrażalnie silną!! Ignas ma dzielna mamę i dzięki tej ogromnej miłości dacie radę i stanie na nogi ! Widać że pisała Pani ten post z głębi serca bo łzy płyną same. Czytając można odczuć tak wiele.. Ignas będzie biegał równie szybko jak Nadinka za to trzymam kciuki . Dużo uśmiechów życzymy 😘😍

Ola
Gość
Ola

jesteś cudowną mamą i możesz być z siebie tylko dumna ! Robisz wszystko by Twoje dzieci były szczęśliwe ! Nie możesz myśleć inaczej. Pozdrawiam 😉

Elwira
Gość
Elwira

Pani Dominiko, czytam i płacze. To straszne co musiała Pani przejść i co przechodzi Pani nadal. Na codzień mam do czynienia z dziećmi niepełnosprawni widziałam różne choroby i wady genetyczne jednak dopiero kiedy sama miałam zostać z mamą zrozumiałam co musza przeżywać rodzice dzieci niepełnosprawnych. Trzymam za Panią i Ignasia kciuki i wierzę że wszystko ułoży się po Pani myśli. Zdaję sobie sprawę że teraz najważniejsze jest to żeby Ignas funkcjonował w sposób jak najbardziej samodzielny i wierzę że tak będzie. Jest Pani bardzo silną osoba mimo tego co się wydarzyło jest w Pani tyle pozytywnych emocji. Ktoś kiedyś powiedział… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Bardzo madry I wzruszajacy wpis.Prosze siebie nie obwiniac a jezeli juz czuje sie pani winna to prosze to sobie wybaczyc.Mieszkam na stale w usa jest tutaj szpital,w ktorym leczone sa takie wady jak u Ignasia I prosze mi wierzyc,ze dzieci z nimi graja w pilke nozna.I wierze,ze z takimi rodzicami I zaparciem jak u Was Ignas ma przed soba wspaniale zycie .Pozdrawiam I sciskam serdecznie.Jest pani madra kobieta.

Ola
Gość

Przeczytałam 2 razy, leze i patrze na swojego synka … swiat jest przeokrutnie niesprawiedliwy , ale my jako matki musimy sprawic zeby nasze dzieci byly szczesliwe . Twoj synek ma szczescie , ze ma taka mame . Zycze Wam wszystkiego dobrego ❤❤❤❤❤❤❤❤❤

Ewa
Gość
Ewa

Wzruszylam sie❤️
To nie jest Twoja wina, niczyja..
Ignas jest cudny a z waszym wsparci i miloscia wyrosnie na wspanialego, pewnego siebie mezczyzne. Dla “pocieszenia” powiem, ze znam osobiscie chlopca z taka wada jak u Ignasia, tylko u niego obie nozki koncza sie ponizej kolana. Gdyby nie krotkie spodenki- w zyciu bym sie nie zorientowala.
Zasuwa jak szalony, zdrowy, kochany wesoly chlopak .

Dominika
Gość
Dominika

Jest Pani najlepsza mama jaka znam😊😊😊będzie dobrze musi byc Ignas jest cudownym chłopcem😍😍😍

Magda
Gość
Magda

Nie mogę powstrzymać łez . Jesteś moja bohaterka 😍

Sylwia
Gość
Sylwia

Nie można było nie uronic łzy. Dobrze, że wyrzucilas to z siebie. Cieszymy się ,że jesteś tak dzielna osoba. IGNAS TO DZIELNY CHLOPIEC MAJAC TAKICH RODZICOW NA PEWNO PORADZI SOEBIE W ŻYCIU. TRZYMAM MOCNO KCIUKI ZA WAS ♡♡♡♡

monika
Gość
monika

jejq az sie popłakałam…. Ignaś to silny i sliczny chłopiec … wierzę, że wszystko będzie dobrze i bedzie biegał jak inne dzieci ….

Estera
Gość

Kochana Dominiko. Czytając Twoja historię łzy płynęły mi po policzkach. W głowie zrodziło się milion pytań ale i chęć przytulania Cię i powiedzenia Ci, że mogę tylko domyślać się jaki ból czujesz i nosisz w sercu, mogę domyślać się jak ciężko jest Ci codziennie stawać twarzą w twarz z tym co Was spotkało. Wiem natomiast jedno, że Bóg wybrał dla Ignasia najwspanialszą rodzinę jaką tylko mógł. Dał mu kochających rodziców, którzy zarówno o Nadinkę jak i Ignasia będą dbać jak nikt inny. Wiedział, że w waszej rodzinie dobro drugiego człowieka jest zawsze na pierwszym miejscu,i że pod waszymi ramionami Ignaś… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Sa w zyciu sprawy na ktore nie mamy wplywu…nie mozna sie obwiniac za wade genetyczna czy jakis wirus!!!Ignas ma wspaniala i silna mame,wszystko w zyciu jest po cos..zaufajmy Bogu mysle ze Bog ma dla kazdego plan,nie ma sensu patrzec do tylu to tylko nas rani,patrzmy do przodu…medycyna sie rozwija wierze ze znajda sie specjalisci ktorzy postawia Ignasia na nogi

Nati
Gość
Nati

Najpiękniejszy wpis, tak bardzo osobisty i wzruszajacy! Jesteś niesamowita osoba i Matka. Ignas to cudowny chłopczyk.

Jola
Gość
Jola

Jesteś bardzo dzielna! Niejedna matka już dawno by się załamała. Mam tylko do Ciebie jedno pytanie-Czy podczas badań prenatalnych lekarz nic nie zauważył czy poprostu Twój synek był tak ułożony ze nie było widać nóżek? Życzę Wam z całego serca zdrowia, Ignas mając taka mamę jak Ty wyrośnie na wspaniałego mężczyznę. Pozdrawiam

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Pamietam, że zaczęłam Cię obserwowac z dziwnego powodu- bo mamy takie samo nazwisko.. Byłaś w ciazy, a potem pamietam to zdjecie przed szpitalem. Jako mama wtedy 3-letniej dziewczynki i rocznego chlopczyka myslalam: o jej mamy tak samo – parka 😉 potem czekalam na wiadomosc i zdjecie drugiego Waszego Cudu. W koncu jest – czytalam i niedowierzalam.. I mysl: o qrcze ale ona jest silna ze umie o tym napisac.. Podziwialam kolejne zdjecia, Twoją/Waszą siłę, ale gdzies tam z tylu zastanawialam sie czy kiedys pokazesz jak to wyglada.. Aż w koncu pojawilo sie zdjecie.. I wiesz co.. To bylo tak niesamowite,… Czytaj więcej »

Patrycja
Gość
Patrycja

Pięknie napisane! Ignas jest najdzielniejszym chłopcem! Jak i Jego Mama 🙂

Magda
Gość
Magda

Łzy same spływają po policzkach. Za dobrze to napisałaś.
Ignaś jest i będzie szczęśliwy. I będzie Ci dziękował za to, ze dałaś mu życie i ze jesteś jego Mamą. To piękny silny chłopczyk i podziwiam go. I Was.

Weronika
Gość
Weronika

Przypadkiem natknęłam się kilka godzin temu na twojego instagrama, zaczęłam czytać, łzy mi leciały jak czytałam twoja historie, ponieważ sama jestem właśnie w ciąży, ale widać w was dużo pozytywnej energi ❤️ Ignas jest wspaniałym chłopcem. Również wielki podziw dla ciebie i twojego męża! Jesteście super rodzinka. Pozdrawiam i trzymam za was kciuki ❤️♥️

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Przeczytałam pierwszy raz, i tak od paru minut nie wiem co napisać, chyba tylko tyle że jestes najlepsza mamą jaką może mieć Ignaś, wiedział kogo wybiera na mamę. Trzymam kciuki żeby Ignaś był szczęśliwym dzieckiem i biegał razem z kolegami po podwórku 🙂